Chilijski Diabeł
Alexis Sanchez chilijski
gwiazdor, który prawie dwa lata temu przeniósł się z Udinese Calcio do FC
Barcelony wzbudzając tym samym wiele emocji, zarówno tych pozytywnych jak i
negatywnych. Transfer ten niemal natychmiastowo podzielił cała społeczność
kibiców katalońskiego klubu na dwie frakcje. Połowa kibiców dość sceptycznie podchodziła
do tego zawodnika, narzekając na wysokość kwoty odstępnego a samemu zawodnikowi
zarzucając samolubstwo, brak umiejętności do gry kombinacyjnej i zbytnie
uwielbienie własnej osoby. Druga część fanów (zapewne ta, która interesuje się
włoską Serie A) była zachwycona, nie mogąc się nachwalić nietuzinkowych
umiejętności młodego napastnika. Strzał z dystansu, szybkość, genialny
drybling, siła, świetna gra głową, to miały być atuty, które prezentował sobą
Alexis, a których brakowało Barcelonie w poprzednich sezonach. Musze przyznać,
że sam dałem się zauroczyć grą Chilijczyka. Oglądając jego wyczyny we Włoszech
byłem zachwycony tym, z jaką łatwością mijał rywali i strzelał gole. Mimo
młodego wieku już wtedy zebrał bardzo dużo doświadczenia grając na boiskach
południowoamerykańskich. Był członkiem takich zespołów jak River Plate i
Colo-Colo, do których wypożyczało go wyżej wspomniane Udinese, lecz dopiero w
tym ostatnim pokazał pełnie swoich umiejętności. Młody Chilijski Diabeł, jak
zwykłem go nazywać, mijał swoich rywali jakby byli, tyczkami asystując swoim
kolegą z zespołu aż trzynastokrotnie i samemu żądląc przeciwnika
piętnastokrotnie. Jego umiejętności odczuły na sobie tak wielkie zespoły, jak
np. AC Milan, Juventus Turyn, Lazio, Palermo. Właśnie to, co wyprawiał z
przeciwnikami zaowocowało transferem do FC Barcelony, zespołu, który bardzo
uważnie analizuje potencjalne cele transferowe.
Myślę, że po prawie dwóch
latach gry dla Katalończyków można porozmawiać o tym czy było warto. Nie będę
nikogo trzymał w niepewności według mnie transfer był warty każdego złamanego
Euro centa. Tak wiem, że w tym roku Alex częściej nokautuje widzów na trybunach
Camp Nou niż strzela gole ale powiedzcie szczerze, czy poza tym, że jest
piekielnie nieskuteczny możecie mu coś jeszcze zarzucić? Odpowiedź jest prosta.
NIE! Nikt mu nie może odmówić waleczności, poświęcenia dla klubu lub braku
umiejętności. Nasz Diabeł wciąż potrafi zakręcić obrońcami rywali (jestem
przekonany, że obrońcy Valencii potwierdziliby moje słowa), wciąż z łatwością
dochodzi do sytuacji strzeleckich, wciąż notuje liczne asysty oraz tak zwane
podania otwierające I WCIĄŻ haruje jak wół, biegając od pola karnego do pola
karnego walcząc o każdą piłkę. Brakuje mu tylko jednego, tego samego, co
zatracił Fernando Torres przechodząc z Liverpoolu do Chelsea… skuteczności. Nie
wiem, co jest przyczyna tak małej ilości goli w tym sezonie, ale jedno jest
pewne kiedy Alexis zacznie regularnie wykorzystywać swoje sytuacje bramkowe to
nic go nie zatrzyma. Naprawdę myślę, że może zaliczyć zbliżoną ilość bramek do
Messiego. Analizując mecze tegorocznej Ligi hiszpańskiej, Copa del Rey oraz
Ligi Mistrzów zauważyłem, że bardzo często Alex ma zbliżoną bądź większą ilość
sytuacji niż argentyński gwiazdor. Praktycznie w każdym meczu Sanchez mógłby aplikować
swoim rywalom od 2 do 5 bramek. Uważam, że Chilijczyk przebudzi się,
jeśli nie w tym to następnym sezonie I wszyscy kibice, którzy go nie skreślą do
tego czasu będą tryumfować nad pozostałymi. Trzeba zauważyć, że Alex pełni jeszcze jedną bardzo ważna role w
zespole a mianowicie nie walczy z Messim o miano największej gwiazdy i
goleadora. W ostatnich latach widzieliśmy, co się działo z tymi, którzy próbowali
przejąć role La Pulgi. Zlatan wyleciał z klubu tak szybko jak do niego wleciał
a Villa też w tej chwili nosi się z zamiarem opuszczenia Camp nou na rzecz
Emirates Stadium. Z Alexem jest inaczej. Wiele razy podczas meczów zauważyłem,
że Argentyński gwiazdor na siłę szuka Sancheza, aby umożliwić mu zdobycie
większej ilości goli. Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że powstała między nimi
specyficzna wieź, której nie udało się zbudować ani ze Zlatanem ani z Villa ani
z Pedro i innymi świetnymi napastnikami.
Wieź jest tak silna, że i jeden i
drugi czasami zbyt czesto szukają się na boisku, ale powiedzcie czyż nie na
tym polega budowanie solidnego, solidarnego zespołu? Właśnie na budowaniu
jedynych w swoim rodzaju, unikatowych więzi? Osobiście nie wiem, dlaczego jest
tak wiele hejterów Chilijczyka. Nie jest on mniej skuteczny od Pedro a na pewno
dysponuje większymi umiejętnościami i większym potencjałem żeby te umiejętności
doskonalić. Tylko w jednym tych dwóch zawodników jest podobnych. Obaj pracują w
obronie jak mrówki, jednak, jeśli miałbym decydować, kogo sprzedać z zespołu,
aby zwolnić miejsce dla młodych wychowanków La Masia to bez wahania wskazałbym
Pedro. Wiadome jest to, że to, co napisałem jest mocno subiektywne i wiele osób
może się z tym nie zgadzać, ale apeluje do tych, którzy także prezentują to
samo stanowisko, co ja żeby uzbroili się jeszcze w ciekawość. A pozostali…. Cóż
proponuje wziąć przykład z kibiców hiszpańskich zebranych na Camp Nou, którzy
po każdej przestrzelonej piłce skandują „ALEXIS!! ALEXIS!!” aby wspierać młodą dziewiątkę Barcelony.
Narzekanie jest bardzo polskie a ja nakłaniam żebyście uczyli się od nich, na
czym polega prawdziwe kibicowanie. Nie tylko wymagajcie, ale wesprzyjcie
piłkarza, klub, dajcie coś od siebie.
Ostatnio jeden z członków zarządu powiedział „Camp Nou zjadło już wielu wielkich piłkarzy” wiec ja mogę powiedzieć na to tylko jedno: NIE DAJ SIĘ ZJEŚĆ ALEX POKAŻ, ŻE JESTEŚ PRAWDZIWYM CHILIJSKIM DIABŁEM!!!!
PS Zapraszam do stworzonej
przeze mnie kompilacji o młodym Chilijczyku.






